-
Niedziela, 12 lutego 2012
-
Lubię, gdy moje ciśnienie spada ze 150/95 do 120/80.
-
Ketonal (końska dawka) w "zaszczyku" dobry na wszystko. Grejt sukcess.
-
Kurwa mać. Już było dobrze, nic mnie nie bolało, to nie, coś musiało się w bebechach spieprzyć i znowu te rany po operacji bolą mnie jak cholera.
-
Czy może mnie ktoś zastrzelić? Kill me nau.
-
-
Sobota, 11 lutego 2012
-
[^d4rky] Zboczenie zawodowe bierze górę? ;)
-
I czemu do cholery mam taki burdel na tym biurku. 140x90, a burdel jak 250.
-
Potnę się galaretką dzisiaj. Zinu, zinu.
-
No i znowu wojna domowa...
-
[^pogodynka] Ale jaki mróz!
-
Dobra. Kawa tajm i może bym dzisiaj tak wstał z łóżka wreszcie.
-
[^vizirek] True ;)
-
Pomyślałem, dobra. Odpalę sobie ESKĘ przez neta. Odpaliłem. Gotye. Dżizas, jestem w pjekle.
-
[^vizirek] Micoś jak już :P Nie zangielszczać mi nicka ;D
-
Ave ja!
-
-
Piątek, 10 lutego 2012
-
Albo za oknem znowu są ćwiczenia w CSP, albo sąsiad włączył wirowanie w pralce.
-
[^d4rky] Ciekawe jak w takie małe kiwi tyle wchodzi :P
-
Weźcie mnie gdzieś schowajcie czy coś...
-
[^vizirek] się znaczy, odkurzam. ;D
-
wut wut wut pshh pshh pssh wut wut wut czyli Micosi dubstep robi
-
Zaraz posprzątam w domu i biorę się za fizykę dzisiaj.
-
[^larwa] posiedź, poszekaj aż Ci przejdzie.
-
Dostałem smsa z nieznanego numeru. I takie rzeczy się zdarzają... Tyle, że ktoś zrywa ze mną w tym smsie. O.O
-
-
Czwartek, 9 lutego 2012
-
Nienawidzę się.
-
właśnie przestałem czuć ból i tarzam sie ze śmiechu po podłodze. ;D
-
odpalasz eskę, tam #nickelback. Hell yeah!
-
-
Środa, 8 lutego 2012
-
Tak się zastanawiam. Czy gdybym w radiu wygrał soundtrack do "Zmierzchu" to czy nie odebrać tego jako obelgi..
-
Znalazłem niemalże idealny monitor dla mnie. I widzę, że świetne oceny zbiera i nawet cena całkiem całkiem (tzn. dużo, ale i tak mniej niż konkurencja).
-
Wchodzę do kuchni, a w radiu Gotye. "Rzygłem i wyszłem"
-
Zastanawiam się nad wymianą monitorów... Może chce ktoś kupić Della 2209WA albo Della U2211H? :D
-
I nie, nadal nie posprzątałem. Nie chciało mi się ;)
-
Ale sobie bólu narobiłem, katastrofa.
-
No dobra. Pora sprawdzić działanie TweetDecka. :)
-
[^paskowanygeju] nje bo paskudny i mam nieogarnięte ;)
-
[^paskowanygeju] mojego byś widzieć niechciała ;)
-
No gdzie jest ten ksiunc?
-
Dzwoniła przemiła pani z ^netia.i właśnie. Co jak co, ale jak dla mnie - obsługa klienta stoi na wysokim poziomie :)
-
Dobra. Pora coś dzisiaj porobić. Posprzątam.
-
Jak tak czytam te wszystkie wpisy, przeglądam strony i blogi innych grafików, webdesignerów czy front-endowców, to mam wrażenie, że naprawdę jestem debilątkiem.
-
Zmieniłem opatrunki sobie, to akurat psu zachciało się na dwór. Trudno. musi wytrzymać.
-
Koniecznie muszę sobie kupić rivanol.
-
A mówiłem, że dzisiaj batman do mnie przychodzi?
-
Dobra. Pora się ogarnąć trochę i usiąść do zadań z matmy i fizyki.
-
Trochę ibuprofenu na śniadanie. om nom nom.
-
[^szatanielica] wiesz że mam z tym problemy :P
-
[^dune] bullshit. to powinno być raczej "pornosy są dla frajerów, którzy nie potrafią sobie dziewczyny znaleźć" ;)
-
Nic mnie nie boli. Nic. Jak to szło? "Umysł ponad ciało" czy jakoś tak...
-
Zapowiada się ciekawy dzień.
-
[^meal] +3,14
-
